POD Lost Vape Ursa Baby Pro – kolejna odsłona serii Baby w wydaniu Pro.

0
1437

POD Lost Vape Ursa Baby Pro stworzona zapewne po ogólnym, dużym sukcesie większości podów od Lost Vape.  Zobaczymy, czy kolejne cyferki oraz litery pod serią rzeczywiście mają wpływ na świeżość oraz oryginalność urządzenia. Zapraszam wszystkich do recenzji.

W porównaniu do innych modeli Baby oraz Baby 2 – wersja pro cechuję bardziej minimalistyczny i nie rzucający się w oczy design. Nie uświadczymy tutaj systemu wbudowanych gier oraz kontrolerów na ścianie urządzenia. Dostanie natomiast całkiem zgrabne i estetyczne urządzenie o niewielkich rozmiarach, bo jedynie 46.5×15.2×71.6 mm. oraz wadze zaledwie 87.5 g. Wszystko to w połączeniu z ładną oprawą graficzną (jest możliwość wybrania imitującej drewno obudowy) sprawia, że jest to urządzenie dedykowane większej ilości użytkowników, którzy nie chcą mieć przenośnej choinki RGB w kieszeni, co w zupełności rozumiem.

Serce urządzenia to Chipset: Lost Vape Quest znany ze wcześniejszych urządzeń LV. Zapewni on nienaganna kulturę pracy urządzenia, mowa tu o standardowy zakresie mocy: 5-25W oraz napięciu 1.7-3.9V. czyli zupełnie nic nowego. Natomiast na wielki minus jest akumulator, który w relatywnie dużym urządzeniu posiada jedynie 900 mAh. brawa dla Wenaxa Q i jego 1000mAh zamkniętym w tak smukłym urządzeniu.

Lost Vape Ursa Baby Pro posiada wbudowany ekran oraz suwak regulujący przepływ powietrza, wyświetlacz zapewni nam podstawowe informację o kondycji oraz parametrach urządzenia, a AirFlow poprawi jakość pracy zespołu grzewczego. Będziemy mogli skorzystać, z aż trzech technik wapowania, mianowicie: MTL, Loose MTL oraz RL.

W Zestawie uświadczymy:

1x Lost Vape Ursa Baby Pro Pod
1x Kartridż Lost Vape Ursa 0.6Ω
1x Grzałka Lost Vape UB Mini S1 0.8Ω
1x Pusty kartridż Lost Vape Ursa
1x Kabel Usb Typu-C
1x Smyczka
1x Instrukcja obsługi
1x Karta gwarancyjna

 

Podsumowanie: 

POD Lost Vape Ursa Baby Pro to urządzenie nudne. Kolejny dowód na przybijanie kolejnych pieczątek z cyframi aby odznaczyć jeden model od drugiego – obawiam się, że bez tych odznaczeń urządzenia myliłby się pracownikom na pułkach sklepowych. Niestety rynek e-papierosów przybliża się do większego ujednolicenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here