Eleaf iStick Power Mono – kolejne próby powrotu

0
308

Eleaf, jedna z pierwszych firm w Polsce jak i jedna z tych mniej pozytywnie wspominanych. Przez swoje awaryjne przyciski, aż po nieudane próby wpasowania się do aktualnych czasów. Ale jak w dniu dzisiejszym prezentuje się upadła legenda? Sprawdź to w tym artykule!

Eleaf iStick Power Mono co to?

Krótko mówiąc, jest to MOD do 80w. Jednak my skupimy się na większej perspektywie. Urządzenie to, ma wbudowany akumulator o pojemności 3500mAh. Maksymalnym zakresie Watów do aż 80 i atomizerem zrobionym na wzór draga 3, czyli magnesowym atomizerem przyczepionym na adapter z gwintem. To rozwiązanie daje ci możliwość podłączenia nie tylko atomizera wbudowanego, a jakiegokolwiek, z którego aktualnie korzystasz.

Dla kogo?

Producent zachwala swój produkt dla praktycznie wymarłej grupy vaper’ów, czyli cloud chaser’ów. Czyli ludzi, którzy nie liczą się tak bardzo z samym urządzeniem a ciągnie ich pierwotna kultura vape. Duże chmury, tricki lub znajomości, które się przez to pojawiły. Jednak czy tylko ci ludzie zaznają satysfakcję z iStick Power Mono? Jakby się zastanowić, nie. Jego mała i poręczna budowa pozwoli usatysfakcjonować ludzi preferujących rzeczy mieszczące się idealnie w dłoni, a podłączając atomizer taki jak Cthulhu Valor spodoba się nawet fanom klasycznego zaciągania MTL.

Dokładne specyfikacje

Urządzenie jak wyżej wspomniałem, ma osiągi od 1w do 80w, spory akumulator 3500mAh. Ale dodatkowo prócz tych podstaw ładuje się go standardowym wejściem typu C. Jego wielkość zaskakuje, ponieważ jest to 39,5x32x132mm co daje nam urządzenie mieszczące się w przeciętnej wielkości dłoni. Jest on prosto sterowany łącznie trzema przyciskami, plus, minus jak i power. Korzysta on z trzech rodzajów grzałek GTL o oporności 0.4Ohm 20-30W, 0.8Ohm 12-18W gdzie obie te są zawarte w pudełku jak i trzecia opcjonalna 1.2Ohm o mocy 7-13W.

Design

Design jest prosty, użyto w nim materiału skóropodobnego, lecz sam wygląd nie zaskakuje ani nie zachęca. Używają standardowych palet kolorów.

Podsumowanie

Urządzenie wydaje się ciekawym dodatkiem do kolekcji. Jeśli eleaf nauczył się na swoich błędach, można i nawet rozważyć samo w sobie korzystanie z tego e-papierosa na porządku dziennym.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here