SX mini X Class – Zbędny bajer czy przyszłość squonkowania?

0
3481

W ręce wpadł mi dziś SX mini X Class, dosyć spory klocek na elektronice YiHi SX650J z jedyną w swoim rodzaju opcją automatycznego squonkowania. Nie jest to nowość lecz dopiero zaczyna wchodzić na Polski rynek.

Całość dostajemy w białym i minimalistycznym pudełku, typowo dla SX mini. W zestawie dostajemy także kabel USB C oraz zapasową uszczelkę do zbiornika.

Suche dane:

Wymiary: 95,5 mm x 57 mm x 40 mm
Zasilany: 2x 18650
Port ładowania micro USB typu C
Zakres mocy wyjściowej: 5 W do 200 W.
Zakres napięcia wyjściowego w trybie zasilania: 0,7 V do 8,0 V.
Zakres napięcia wyjściowego w trybie TC / Joule: 1,0 V do 8,0 V.
Zakres rezystancji na wszystkich trybach: od 0,05 Ω do 3,0 Ω
Technologia sterowników ESS – automatyczne pompowanie liquidu
Wyświetlacz dotykowy TFT-IPS

Czysto elektronicznie jest to podrasowana elektronika SX550J ciesząca się dużym powodzeniem. Jak powszechnie wiadomo elektronika YiHi ustawiana jest na tym poziomie co DNA, czyli bardzo wysokim.

Mnóstwo trybów podawania mocy jak eco, soft, standard, powerful, powerful+ oraz 4 dodatkowe specjalne tryby konfigurowalne SX. Od zawsze nienawidziłem tego sposobu dobierania krzywych w YiHi, o ile instynktownym jest co dlaczego to niestety jak w każdym YiHi nie jest to najlepsze dla użytkowników nisko bezwładnościowych grzałek. W moim wypadku lubuję się w 3 rdzeniowym fused claptonie na cienkich drutach, oporności 0.4-05, są to bardzo małe grzałki na których każdy przeskok o 2waty jest mocno wyczuwalny. I tutaj zaczynają się schody. SX650J zdecydowanie lepiej sobie radzi z wyższymi mocami i grzałkami z większą bezwładnością.

Dla mnie ogromnym problemem było dobrać satysfakcjonującą mnie moc. Przy 50W na trybie powerful początek zaciągnięcia był za mocny a w trakcie za słaby, przy 55W na trybie standard początek był za słaby a w trakcie zaciągnięcia był okej. Więc musiałem zrezygnować ze swoich ulubionych grzałek.

Parę prób później znaleźliśmy wspólny język, padło na dosyć sporego aliena od coil tech. Tutaj 60 wat przy jednej grzałce, tryb powerful i daje sobie rade, zdecydowanie większa grzałka w tym wypadku to mus a nie opcja.

Ogromny pin

Tak ogromny pin jak tutaj spokojnie mieści asgarda, na małym atomizerze 24.5mm widzicie na zdjęciu jak to wygląda, jest mało estetyczne przy tak wielkiej bryle.

Wielki klocek

Wielkościowo choć jest jednym ze zdecydowanie większych modów to okazuje się być bardzo wygodny, w mojej dłoni idealne rozmieszczenie przycisku, do tego pewny chwyt.

Przy elektronice SX650J jak i SX550J stworzenie mniejszych wymiarów graniczy z cudem. Sama elektronika jest dosyć płaska ale producent postanowił umieścić duży kondensator i transformator które uniemożliwiają jakiekolwiek ludzkie umieszczenie jej blisko pinu. Tutaj dodatkowe miejsce zajmuję także moduł auto squonka.

Dotykowy ekran

I to jest to co mnie kupiło, znienawidziłem poprzednie wersje YiHi za nieintuicyjne poruszanie się joystickiem. Tu także nie jest to takie łatwe ale po przeczytaniu instrukcji od deski do deski oraz pomocy znajomego osiągnąłem swobodne poruszanie się po głównym ekranie oraz menu, do nauki w jakieś 15min. Niestety precyzja dotyku na głównym ekranie pozostawia wiele do życzenia.

Aplikacja na telefon

SXi bo taką nazwę nosi to dla mnie wręcz mus, ułatwia całkowicie dostosowanie wszystkich ustawień, są przejrzyste i bardzo łatwo jest je zmieniać. Aplikacja dostępna na Android i iOS, telefon łączy się przez BT do boxa. Warto tu dodać, że moduł BT jest w tym wypadku zrobiony oszczędnie, poprzednie wersje po wygaszeniu dalej działały i zaciągały duże ilości prądu, tutaj moduł wzbudza się podczas odblokowania i ustawień, a automatycznie wyłącza podczas dłuższej bezczynności.

Auto squonk – to co najważniejsze

I tutaj przechodzimy do meritum, na filmach w internecie widać jak recenzenci zakładają atomizer i lecą buch za buchem. Niestety rzeczywistość jest inna. Przez pierwsze 3h miałem ochotę rozwalić całe urządzenie młotkiem, dogadanie się z kontrolą dopełniania to był totalny koszmar, regulacja od 1 do 100 w jednostkach których nie podali. Raz za mało, raz za dużo, skacząc co 5 okazało się być to za dużymi skokami. Przy parownikach z dużą rynną to będzie zdecydowanie łatwiejsze, dla mnie przy rynnie 1.6ml oraz jednej grzałce było to ogromnym wyzwaniem. Jednakże po 3ch godzinach się polubiliśmy. Jest także opcja dopełnienia manualnego która przydaję się przy pierwszym zalewaniu lub przy zapełnieniu zbiornika z liquidem na nowo. Wiele danych w internecie podaje też funkcję wykrywania braku liquidu, mi się nie udało dogrzebać, może łączą to po funkcji kontroli temperatury, jednakże ja załapałem z rana gorącego pełnego smaku spalenizny buszka.

Butelka 4ml, bardzo stylowa ale zalewanie to katastrofa, wg producenta należy wyjąć zawleczkę na środku którą udało mi się wyskrobać jedynie podważając pęsetą i śrubokrętem z dwóch stron i zalać. Po prostu dramat, na szczęście użytkownicy znaleźli obejście i dziubek z większości butelek mieści się w kanale squonkowym przez który spokojnie można zapełnić butelkę.

Warto też wspomnieć o tym, że moduł jest głośny podczas działania, wydaje typowe dźwięki dla pompki akwariowej. Natomiast przy „głośniejszym” atomizerze ten dźwięk zanika w tle.

Jakie jeszcze wady?

Chyba największą jest brak dostępnych w Polsce lub Europie zapasowych butelek. Problem pękania ich jest dosyć częsty jak doszukałem się na forach a obecnie jedynie 2 sklepy z USA oferują zamienniki, są stosunkowo niedrogie bo 3-6$ sztuka, ale przesyłka to już od 17$ wzwyż co generuje cenę. Niestety producent zamknął sklep internetowy dla klientów detalicznych więc i od producenta nie uda się załatwić.

Czy warto?

Jeżeli chcesz mieć dobrze wykonane zasilanie z funkcją auto squonka i świetną elektroniką to jak najbardziej. Jednakże jeżeli jesteś fanem DNA to nie jest mod dla Ciebie. Brakuje mu precyzji w kontroli mocy. Tutaj DNA bije go na głowę.

Warto pamiętać – tylko dla cierpliwych, na początku mu trzeba sporo czasu poświęcić by znaleźć perfekcyjne ustawienia, aplikacja jest tu bardzo pomocna. Ale po wszystkich ustawieniach staję się bardzo wygodnym codziennym modem.

Cena:

To zostawiłem specjalnie na koniec. W Polsce zależnie od sklepu 900-1100zł.

(I)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here