E-papierosy o wiele mniej szkodliwe. Badania to potwierdzają!

0
68

E-papierosy są już z nami ponad 10 lat. Przez ten czas przeprowadzono już setki badań i publikacji sprawdzających ich szkodliwość i skuteczność w drodze do rzucenia palenia klasycznych papierosów. Argumenty które często pojawiają się w mediach lub wypowiedziach osób publicznych jakoby e-papierosy nie były w żaden sposób przebadane i do końca nie wiadomo jak bardzo szkodzą są bezpodstawne. Wyniki badań wskazują na ogromną różnice zawartości substancji szkodliwych pomiędzy e-papierosami a klasycznymi papierosami.

W e-papierosach jest o 90-95% mniej substancji szkodliwych – podkreśla dr Marianna Gaca z laboratorium BAT w Southampton. Dzięki wsparciu przez brytyjskie PHE, liczba palaczy tytoniu w Wielkiej Brytanii spadła o 40%.

Portal wp.pl przeprowadził rozmowę z dr Marianną Gacą, kierownikiem oceny przedklinicznej w centrum badawczo-rozwojowym British American Tobacco w Southampton:

W ostatnim czasie dużo mówi się o e-papierosach, szczególnie w negatywnym kontekście. W Southampton od lat prowadzicie Państwo badania nad produktami tytoniowymi nowej generacji. Jak wyglądają wyniki tych analiz?

Dr Marianna Gaca: Mamy naukowe dowody na poparcie tezy, że są to produkty mniej szkodliwe niż tradycyjne papierosy. W laboratorium w Southampton dokładnie badamy substancje uwalniane podczas używania e-papierosów, badamy także ich wpływ na komórki ludzkiego organizmu. Analizujemy także wpływ e-papierosów na środowisko, w którym znajduje się osoba używająca e-papierosów. To są setki testów chemicznych, biologicznych, a także badań klinicznych krótko- i długoterminowych. Tylko dla e-papierosów Vype przeprowadziliśmy 35 testów biologicznych i 20 badań klinicznych, które pozwalają nam zrozumieć wpływ aerozolu na organizm człowieka.

Wyniki badań jednoznacznie wskazują na bardzo duże obniżenie zawartości substancji szkodliwych, w tym toksycznych. Mówimy o redukcji na poziomie 90-95 proc. w porównaniu z tradycyjnymi papierosami. Co więcej, w badaniach klinicznych obserwujemy znaczną redukcję biomarkerów, które mogłyby wskazywać na zachodzące w organizmie zmiany związane z chorobami. Podobne wyniki osiągają osoby, które zerwały z nałogiem lub nigdy nie paliły.

Czy e-papierosy mogą być alternatywą dla palaczy, którzy nie mogą lub nie chcą zerwać z nałogiem?

Jestem o tym przekonana, i to nie tylko patrząc na problem przez pryzmat dowodów, które udało nam się zgromadzić, ale też osobistych doświadczeń. Mój mąż palił paczkę papierosów dziennie przez 20 lat. Gdy zdał sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych postanowił rzucić palenie. Próbował różnych sposobów, także nikotynowej terapii zastępczej, ale nie przynosiło to spodziewanych efektów. Dopiero sięgnięcie po e-papierosy sprawiło, że z czasem zaczął redukować poziom dostarczanej nikotyny aż doszedł do zera. Dziś nie potrzebuje już ani papierosów, ani e-papierosów.

Od kilku lat rządowa agencja Public Health England zachęca palaczy do przechodzenia na e-papierosy, podkreślając przy tym mniejszą szkodliwość tego rozwiązania, co potwierdzają także liczne analizy niezależnych ośrodków badawczych.

Liczba palaczy w Wielkiej Brytanii spadła o 40 proc. właśnie dzięki e-papierosom.

Czy e-papierosy są bezpieczne? Do użytkowników docierają sprzeczne informacje na ten temat.

W laboratorium w Southampton przeprowadzamy bardzo dużo badań i analiz. Współpracujemy także z niezależnymi ośrodkami, każde nasze badanie poddawane jest ocenie niezależnych naukowców. Rezultaty publikujemy w internecie. Niczego nie ukrywamy, dzielimy się informacją o stosowanych metodach, prezentujemy protokoły z badań.

Istnieje też mnóstwo badań, przeprowadzanych przez badaczy z całego świata, które potwierdzają mniejszą szkodliwość tych wyrobów.

Jakie skutki w kontekście budowanego od lat przekazu o potencjalnie mniejszej szkodliwości e-papierosów mogą mieć przypadki ostrej niewydolności płuc, stwierdzone w ostatnim czasie w USA wśród młodych użytkowników e-papierosów?

Z uwagą obserwujemy to, co obecnie dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Co nas cieszy, rząd oraz podległe mu agencje, w tym FDA (Agencja ds. Żywności i Leków – red.) oraz CDC (Centra Kontroli i Prewencji Chorób) wnikliwie analizują każdy taki przypadek.

Pierwsze wnioski wskazują na stosowanie przez użytkowników, przygotowanych w niekontrolowanych „fabrykach”, mieszanek zawierających THC (substancję psychoaktywną będącą składową marihuany – red.) oraz octan witaminy E (substancji stosowanej do produkcji kosmetyków, która po podgrzaniu może doprowadzić do zapalenia dróg oddechowych, a która w tym przypadku służyła do rozcieńczania THC – red.).

W Europie produkcja płynów do e-papierosów podlega ścisłym regulacjom, w tym unijnej dyrektywie tytoniowej. Zanim trafią do konsumentów płyny przechodzą liczne testy, gwarantujące bezpieczeństwo produktu. Znamy ich skład, doskonale też wiemy, jak zachowują się produkowane przez nas urządzenia. W USA tego rodzaju regulacje dotychczas praktycznie nie istniały.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here