Tesla T-REX Kit – czyżby coś fajnego?

0
1078

Trzeba przyznać, że o kiedyś słynnym producencie Tesla obecnie słyszy się coraz mniej i mniej. Nie można było się spodziewać innego efektu podczas gdyż nowości od nich jest praktycznie brak na rynku. Nadszedł jednak czas kiedy jednak postanawiają nam przedstawić swoje najnowsze urządzenie typu pod mod czyli T-REX ale czy właśnie ono sprawi, że każdy znów usłyszy o Tesli?

T-REX zasilany jest pojedynczym akumulatorem 18650/20700/21700 co już idzie na plus. Do tego otrzymujemy maksymalnie 95W regulowanej mocy. Za całą pracę urządzenia jak i wszelakie zabezpieczenia odpowiada autorski chip Hyber. Dzięki niemu również czas potrzebny do podania napięcia wynosi między 0.1 sek. a 0.001 sek. Od czego jest to zależne? Niestety nie wiadomo. Tak samo nie wiadomo również jaki jest zakres oporności urządzenia co w akurat w tym przypadku jest ważne. Wiemy natomiast, że T-REX został uzbrojony w port USB-C pozwalający na ładowanie prądem 1.2A.

T-REX jest całkiem standardowych rozmiarów „mocniejszego” pod moda. Wymiary wynoszą 125*35.3*25.3 mm. Jeśli chodzi o budowę to oryginalności nie odejmiemy. Patrząc na resztę rynku, dobrze, że Tesla postawiła na własny design. Ciekawym elementem jest wyróżniający się, spory przycisk fire na środku frontowego panelu, który służy do pełnej obsługi naszego „dinozaura”. By np. zwiększyć moc musimy kręcić zewnętrznym pierścieniem a zatwierdzenie danej opcji odbywa się poprzez klasyczne kliknięcie. Osobiście uwielbiam taki sposób nawigacji 😀

Na obudowie znajdziemy również kolorowy wyświetlacz TFT o przekątnej 0,96″. Interfejs ukazuje takie informacje jak moc, oporność grzałki, napięcie akumulatora, czas oraz liczba zaciągnięć no i oczywiście poziom naładowania baterii. Do wyboru mamy łącznie 9 kolorów samego interfejsu.

Skoro o kolorach mowa to zaznaczę, że T-REXa znajdziemy w 5 kolorystykach:

Zbiornik jaki otrzymujemy w zestawie T-REX mieści aż 6,5 ml płynu. Sposób uzupełniania jest naprawdę ciekawy. By móc to zrobić musimy docisnąć ustnik, obrócić o 90° i podnieść naszą „klapkę” by ukazał nam się otwór. Zastosowany standard grzałek oferuje łącznie 5 rodzai i nawet bazę RBA typu single coil. W pudełku znajdziemy dwie, 0.16Ω mesh (40-55W) oraz 0.3Ω mesh (20-35W). Dodatkowo w miejsce zbiornika możemy zamontować adapter 510 dokupowany osobno.

Cena jaką zapłacimy za Tesla T-REX to 54$ czyli około 200 zł. Przyznaje, urządzenie jest całkiem ciekawe niemniej jednak nie sądzę by zrobił się wokół niego szum. Uzupełnianie zbiornika jest naprawdę praktyczne a obsługa interfejsu przyjemna co może jednak przyciągnąć pewną część potencjalnych klientów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here