Testujemy Vaporesso Luxe Q! Pod dla wymagających, czy niewypał?

0
1225

W moje ręcę niedawno wpadł całkiem ciekawy podzik jakim jest Vaporesso Luxe Q. Już na pierwszy rzut oka, jest całkiem elegancki i solidny. Ale jak się sprawuje? Postaram się przedstawić dokładnie jak to wygląda.

Całość prezentuje się świetnie, mamy w 100% plastikową imitacje skóry, która jest przyjemna w dotyku i zapewnia dobry chwyt. Obramowanie jest z metalu, nie wiem tylko jakiego, ale sprawia wrażenie bardzo porządnego. Logo Vaporesso robi swój efekt, ale to klasyka w ich wydaniu. Mała dioda zakamuflowana jest na środku, ale zapewniam Was, jej światło jest świetnie widoczne. Ustnik jest bardzo wygodny, a przezroczysty pasek między ustnikiem a resztą urządzenia pozwala sprawdzić ilość liquidu w kardridżu (choć nie jest to takie proste).

Port USB umieszczono na spodzie urządzenia, o chwała im za to! Pierwszy pod którego można normalnie postawić w pionie podczas ładowania i się nie wywraca. Świetnie to dzięki temu działa. Sama bateria ma 1000 mAh pojemności, w moim wypadku wystarczyła na 1.5 dnia użytkownia co jest ogromnym wyczynem jak na tak małego poda. Dioda sygnalizuje stan naładowania podczas zaciągania. Gdy świeci się zielone mamy 70-100%, niebieskie 30-70% a czerwone to 0-30%.

 

W zestawie otrzymujemy 2 kardridże. Oba są z grzałką typu mesh, jeden 0.8 Ohm, drugi 1.2 Ohm. To delikatne wcięcie po lewej stronie jest regulacją przepływu powietrza. Działa to w ten sposób, że gdy zgrywa się ono z przelotem to mamy większy przepływ i tryb użytkowania RDL, a gdy obrócimy kardridż o 180 stopni to ścisły MTL. Niestety dla mnie, zbyt często zdarzało mi się przytkać dziurkę przelotu powietrza palcem i z RDL nie wychodziło nic dobrego. Zatem tutaj mogę postulować, że umieszczono to w złym miejscu.

Przejdźmy zatem do tego, jak faktycznie to działa. Dziele to na dwie części bo na obu jest to totalnie inne urządzenie.

0.8 Ohm Mesh

Ta grzałka zdaje się wyciągać pełny potencjał tego urządzenia. Mamy bardzo przyjemne, całkiem intensywne i wcale nie przesłodzone odwzorowanie smaku. Bateria wytrzymuje spokojnie ponad dzień, a rozmiar chmurki jest całkiem spory jak na MTL/RDL. Niestety, ta grzałka jak dla mnie ma też swoją wadę. Jej żywot u mnie zakończył się po zaledwie 8ml liquidu. Nie stosowałem chain vapingu, a na nfixie zmieniam grzałki średnio raz na miesiąc, zatem nie uważam, że z mojej winy. Szkoda, była bardzo obiecująca, może to gorsza partia, ale nie mnie to oceniać.

1.2 Ohm Mesh

Tutaj obraca się sprawa całkowicie inaczej, smak gdzieś sie zatraca, jest delikatny, a podbicie strzału w gardło znikome. Często chmurka jest za ciepła, ale to da się przeżyć. Niestety jest to bardzo słaba opcja jak dla mnie. Natomiast jeśli chodzi o żywotność – dalej żyje, więc zdecydowanie jest lepsza niż w 0.8, narzekać nie mogę. Bateria wytrzymuje do codziennego użytkowania 2 dni na tej grzałce, więc jeśli komuś zależy tylko na dostarczeniu nikotyny.

To co jest świetne, to system SSS, który całkowicie zapobiega przeciekaniu. Nie ma ani kropli liquidu pod kardridżem mimo kilkudniowego użytkowania. Jestem ogromnie zaskoczony.

Budowa kardridża też jest nietypowa, ale za to bardzo wygodna i pomysłowa. Ustnik zdejmuje się i można dolać wtedy liquidu przez dużą dziurkę, mała jest jako odpowietrznik. O ile system jest bardzo wygodny, to niestety zdarza się, że jak się nie zauważy to przy nalewaniu pod kątem, wyleje się nam na ręce przez odpowietrznik. Nie mniej jednak nalewanie bez konieczności wyjęcia kardridża sprawdza się na codzień znacznie lepiej od klasycznej opcji.

Podsumowanie

Vaporesso Q to bardzo przyjemny podzik do codziennego użytku. Unikałbym grzałki 0.8 chyba, że nie żal Wam kupować ją dosyć często. Natomiast z 1.2 można spokojnie wziąć go ze sobą do pracy, czy na wyjazd i nie bać się o to czy przeżyje. Urządzenie jest wykonane dosyć solidnie i elegancko, więc sprawdzi się w każdych sytuacjach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here